Mięsień dwugłowy uda – kontuzja z przemęczenia.

Mięsień dwugłowy uda kontuzja z przemęczenia Lionel Messi

Zdrowie najważniejsze

Niestety po raz kolejny kontuzja wyeliminowała mnie z gry. Tym razem nie wytrzymał mięsień dwugłowy uda. W końcówce spotkania zagrałem piłkę do własnego bramkarza i poczułem ból nad kolanem. Nie udałem się do lekarza, ponieważ podobny uraz miałem kilka lat temu. Najbardziej prawdopodobna diagnoza to tak zwane naciągnięcie mięśnia.

Miejsce powstania urazu

Mięsień dwugłowy uda głowa długa kontuzjaNa podstawie bólu i opuchlizny mogę stwierdzić, że naciągnąłem mięsień dwugłowy uda, a dokładniej uszkodziłem włókna (bądź włókno) głowy długiej. Po paru dniach dostrzegłem sporego siniaka, więc niestety kontuzja okazała się dość poważna. Kiedyś miałem podobny problem, ale miejsce urazu znalazło się trochę wyżej. Męczyłem się ponad miesiąc, dlatego mam nadzieję, że tym razem rekonwalescencja będzie bardziej pomyślna.

Przyczyny wystąpienia kontuzji

W III Lidze nie powinno być dużego natężenia spotkań. Jednakże czasami jakaś kolejka odpadnie, dochodzi do tego Puchar okręgowy i nagle pojawia się terminarz typu sobota/środa. Tak było właśnie u mnie. Muszę również dodać, że we wszystkich meczach (oprócz jednego) rozegrałem pełne 90 minut. Nie napisałem tego, żeby w jakiś sposób gloryfikować swoją osobę, ale po to, aby uzmysłowić Wam moje obciążenia. Trener dobrze przygotował nas do sezonu, więc poważnego błędu w przygotowaniu bym nie upatrywał. Po prostu mój organizm zbuntował się – powiedział basta. Doszło do tak zwanego przeciążenia i jedynie naciągnąłem mięsień dwugłowy uda.

Niektórzy w takiej sytuacji nie mają tyle szczęścia. Szczególnie żal mi młodych chłopaków, którzy są nadmiernie eksploatowani przez trenerów juniorów i szkoleniowców kadr narodowych typu U17 czy U19. Przyszli piłkarze rozgrywają bardzo dużą ilość spotkań, a ich organizmy nie są jeszcze przystosowane do znoszenia dużych obciążeń. Często dochodzi przez to do poważnych kontuzji, które niestety kończą ich kariery. Wiele razy słyszałem o zerwaniu więzadeł w kolanach, złamanych nogach i przetrenowaniu. Dlaczego o tym mówię? Chciałem zwrócić Waszą uwagę na problem z trenerami, a raczej z ich ambicjami. Dla nich nie liczy się zdrowie zawodnika, dla nich najważniejszy jest wynik. Jeśli jesteście szkoleniowcami młodzieży to apeluję i proszę: Zapewnijmy im prawidłowy rozwój! To oni są najważniejsi, nie my. Młodzi piłkarze mają być podporą kadry narodowej seniorów, a nie gabinetów lekarskich.

Wracam jeszcze na chwilę do mojego przypadku. Trener powinien dać mi odpocząć jeden, może dwa mecze. Wtedy prawdopodobnie kontuzja nie pojawiłaby się. Oczywiście nie mam pretensji do coacha, bo sam chciałem grać. Po prostu tutaj jest duża rola trenera, który musi znaleźć złoty środek. Wynik bardzo ważny, ale nie kosztem zdrowia.

Powrót do gry

Dzisiaj jestem bliski powrotu do pełnej sprawności. Mięsień prawdopodobnie jest gotowy do działania, ale 100% pewności nie mam. Dlatego wiele wskazuje na to, że będę musiał odpuścić najbliższy mecz. Pamiętajcie, aby nie przymuszać swoich zawodników do gry. Lepiej odpocząć dwa dni dłużej, niż spowodować kolejny uraz. A jeśli czynnie uprawiacie sport to bądźcie czujni, bo czasami niewiele trzeba, żeby kontuzja powróciła. Spokój i cierpliwość powinny Wam towarzyszyć szczególnie przy końcu leczenia.