Real Madryt vs Borussia Dortmund. Real poza zasięgiem.

robert lewandowski cztery gole

Real Madryt o klasę lepszy

W środowym spotkaniu pomiędzy Realem Madryt, a Borussią Dortmund byliśmy świadkami jednostronnego widowiska. Real pokonał gości 3:0 i sprawy awansu są rozstrzygnięte. Chyba, że Robert Lewandowski pokusi się o strzelenie czterech bramek, jak w poprzednim sezonie na Signal Iduna Park. Niestety jest to mało prawdopodobne ze względu na formę sportową całej drużyny z Dortmundu, ale jak to się mówi: nadzieja umiera ostatnia.

Przebieg meczu

Mecz zaczął się od mocnego uderzenia zespołu gospodarzy. Carvajal świetnie podał do Garetha Bale’a, a Walijczyk przyjął piłkę i uderzył tuż obok lewej nogi bramkarza Dortmundu. Od 3 minuty gospodarze prowadzili i zanosiło się na ciekawe spotkanie. W kolejnych minutach Real Madryt kontrolował wydarzenia na boisku. Cristiano Ronaldo nie chciał być gorszy od Bale’a i próbował szczęścia z dystansu. Roman był w środę zdecydowanie lepiej przygotowany niż koledzy i fantastycznie radził sobie z zagrożeniami. Wreszcie nadeszła 27 minuta meczu. Stratę zanotował Mikhitaryan przed własnym polem karnym, a Isco długo nie zastanawiając się skorzystał z prezentu. Hiszpan pięknie ulokował piłkę przy lewym słupku bramki. Borussia po stracie drugiego gola wreszcie odważniej ruszyła do ataku. Kevin Grosskreutz miał dobrą okazję, ale Iker łatwo poradził sobie ze strzałem lewą nogą. Do przerwy już nie oglądaliśmy akcji godnych uwagi. W drugiej odsłonie meczu Real Madryt znowu zaczął od dobrej sytuacji, ale tym razem Walijczyk przegrał pojedynek z Romanem Weidenfeller. W następnych minutach piłkarze Borussii Dortmund mieli dwie świetne okazje, ale ani Aubameyang, ani Mikhitaryan nie potrafili umieścić piłki w bramce Casillasa. W 57 minucie meczu złe podanie Piszczka wykorzystał Modric, podał futbolówkę do Ronaldo i Portugalczyk dokończył dzieło zniszczenia. Gwóźdź do trumny – tak w skrócie można opisać trzecią bramkę Realu. Goście jeszcze próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale w środowy wieczór Borussia Dortmund była cieniem drużyny z poprzedniego sezonu. Wynik 3:0 w pełni odzwierciedla przewagę gospodarzy. Szkoda, że finaliści ubiegłej edycji Ligi Mistrzów nie potrafili strzelić chociaż honorowego gola, ponieważ w rewanżu emocji będzie jak na lekarstwo.

Słaby Piszczek

Niestety nasz reprezentant Polski dostosował poziom do większości kolegów z drużyny. Nie radził sobie z kryciem Cristiano Ronaldo na prawej stronie oraz z ofensywnymi wejściami Fabio Coentrao. Pomagał mu Marco Reus, ale siła ataków piłkarzy Realu Madryt była zbyt duża. Poza tym popełnił istotny błąd, który spowodował trzecią bramkę dla Realu i mocno skomplikował sytuację Borussii Dortmund. Pewnie wszyscy chcielibyście zobaczyć Piszczka w lepszej formie sportowej, ponieważ obecnie prezentuje się mizernie. W środowy wieczór zabrakło w szeregach gości naszego drugiego reprezentanta. Robert Lewandowski pauzował za kartki i nie mógł pomóc gościom na Santiago Bernabeu. Jego brak był aż za bardzo widoczny, żaden z piłkarzy Borussii nie potrafił utrzymać piłkę pod kryciem obrońców i większość akcji padało łupem Ramosa oraz Pepe. Poza tym Niemcom brakowało również skuteczności, która nie omija Lewego. Wątpię, żeby zmienił wyraźnie obraz gry w Madrycie, ale na pewno wpłynąłby na wynik pozostawiając większe szanse na awans, niż obecnie posiada drużyna z Signal Iduna Park. Miejmy nadzieję, że w drugim spotkaniu doczekamy się większych emocji. Dzisiaj Real Madryt jest pewny półfinału, może ten fakt natchnie piłkarzy z Dortmundu do pokrzyżowania planów rywalom. Poniżej prezentuję Wam statystyki, które z pewnością warto przeanalizować.

real madryt borussia dortmund statystyki

Źródło: uefa

real madryt statystyki

Źródło: uefa

borussia dortmund statystyki

Źródło: uefa