Polska vs Szkocja. Eliminacje Euro 2016

gol mączyńskiego polska vs szkocja

Mały niedosyt

Polska zremisowała 2:2 ze Szkotami w ramach Eliminacji Mistrzostw Europy 2016. Wynik można uznać za sprawiedliwy, choć mały niedosyt pozostaje. Gdyby Mila, czy Grosicki wykorzystali dogodne sytuacje to dzisiaj cieszylibyśmy się z trzech punktów. Z drugiej strony chyba już wyczerpaliśmy limit szczęścia po meczu z Niemcami, więc nie powinniśmy narzekać na wczorajsze zawody. Dzisiaj zwrócę szczególną uwagę na stracone gole. Zastanowimy się nad powodami poniesionych strat.

Przebieg meczu

Tak naprawdę to pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w jedenastej minucie, która oznaczała gola dla Reprezentacji Polski. Krychowiak zagrał piłkę do Soboty, który po przyjęciu spróbował uruchomić Arkadiusza Milika. Spróbował to chyba dobre określenie, ponieważ futbolówka wylądowała pod nogami Szkota. Alan Hutton tak niefortunnie interweniował, że Mączyński bez większych problemów ulokował piłkę w bramce Marshalla. 1:0 po jedenastu minutach brzmiało jak marzenie, szkoda, że Polacy nie wytrzymali z tym wynikiem przynajmniej do przerwy. Szkoci wyrównali dosłownie 6 minut po golu Mączyńskiego. Najpierw urwał się spod krycia Steven Fletcher, który posłał fantastyczną krosową piłkę na lewe skrzydło. Tam jak w schemacie czyhał Ikechi Anya zaskakując Piszczka sprytnym przyjęciem i natychmiastowym zagraniem w pole karne. Całą akcję Szkotów zakończył piłkarz Wigan Shaun Maloney strzelając tak zwaną pasówką. Przed gwizdkiem sędziego można jeszcze odnotować strzał Grosickiego, z którym łatwo poradził sobie Marshall.

W drugiej połowie czekały nas prawdopodobnie jeszcze większe emocje. Szczególnie, że reprezentacja Szkocji objęła prowadzenie 2:1. 10 minut, tyle minęło czasu żeby przekonać się o sile gości. James Morrison dośrodkował ze stałego fragmentu, a Steven Naismith zmienił tor lotu futbolówki. Stało się jasne, że Polska będzie musiała wytoczyć większe działa, żeby osiągnąć co najmniej remis. Po upływie kilku chwil na boisku zameldował się stary wyjadacz boiskowy zwany Milowym. To on rozruszał grę naszej reprezentacji i to on mógł przechylić mecz na naszą szalę. W 76 minucie spotkania Grzegorz Krychowiak wykonał idealny przerzut do Artura Jędrzejczyka, który po przyjęciu zagrał prostopadłą piłkę do Arkadiusza Milika. Piłkarz Ajaxu świetnie uderzył z lewej nogi w długi róg bramki Szkotów. 2:2 taki wynik widniał po 90 minutach, choć swoją okazję zmarnował Sebastian Mila. Rezerwowy reprezentacji Polski najpierw założył dziurę rywalowi, by następnie obsłużyć Kamila Grosickiego. Niestety Grosik trafił w słupek, a piłka znalazła się pod nogami zawodnika Śląska. Mila uderzył fatalnie. Chyba jego zamiary polegały na zerwaniu siatki. Szkoda, bo 3 punkty były na wyciągnięcie ręki. Mały niedosyt, ale pamiętajmy, że Szkocja również mogła wygrać, więc remis wydaje się sprawiedliwy.

Jak doszło do utraty dwóch goli?

Wyżej krótko opisałem jak wyglądały sytuacje, w których Polacy nie upilnowali rywali. Jeśli nie zadowala Was metoda słowna to zawsze możecie posłużyć się video. Dobra zastanówmy się dlaczego nasza reprezentacja dopuściła Shauna Maloney’a do skutecznego strzału. Zaczęło się od błędu przy kryciu Kamila Glika. Kapitan Torino powinien albo odebrać piłkę Fletcher’owi, albo skasować akcję faulem. Niestety Glik był zbyt daleko od Szkota, który miał wystarczająco czasu, żeby przyjąć i wykonać krosowe podanie do Ikechiego Anya. Kolejne uchybienie widzę w postawie Łukasza Piszczka, który mógł lepiej ustawić się przy podaniu Fletchera. Trzy kroki bliżej rywala i prawdopodobnie przejąłby futbolówkę. Piszczek miał jeszcze szansę zablokować dośrodkowanie, ale również był spóźniony. Ostatnia szansa na powstrzymanie akcji dotyczyła zachowania Łukasza Szukały. Obrońca reprezentacji Polski zamiast w ciemno ustawiać się na krótkim słupku powinien doskoczyć do Maloneya i zażegnać niebezpieczeństwa. Sporo błędów jak na jedną sytuację, więc nie dziwi mnie gol Shauna.

Teraz spójrzmy na rzut wolny, po którym Szkoci objęli prowadzenie. Trzeba przyznać, że sporo zamieszania zrobił obieg piłkarza gości. Łukasz Szukała w pierwszym momencie krył Stevena Naismitha, ale nie wiedząc dlaczego odpuścił go i pobiegł za zawodnikiem wykonującym obieg. Tylko, że właśnie on był najmniej groźny, ponieważ Szkot przemieścił się w miejsce, gdzie znajdowało się dwóch naszych. Piszczek widząc to chciał naprawić decyzję Szukały, ale niestety spóźnił się. Dlaczego obrońca Borussii nie krył od pierwszej chwili strzelca? Na video widać wyraźnie, że razem z Jędrzejczykiem kryli Martina. Może właśnie takie zalecenia otrzymali od Nawałki. Podsumowując, Szukała powinien odpuścić zawodnika wykonującego obieg i zaopiekować się Stevenem. Niestety zła decyzja doprowadziła do straty gola.

Kilka słów o statystykach

Poniżej znajduje się tabelka po części wyjaśniająca przebieg meczu. Możemy dowiedzieć się, że większe posiadanie piłki osiągnęli Szkoci. Nic dziwnego, na pewno zależało im na jak najdłuższym utrzymywaniu się przy futbolówce, bo kiedy ty masz piłkę, rywale nie mogą strzelić Tobie gola. Poza tym tylko w posiadaniu piłki można zwalniać grę. Co ciekawe to Polacy więcej próbowali zaskoczyć Marshalla. 12 strzałów naszych, do 5 przyjezdnych. Wygląda na to, że staraliśmy się jak najszybciej rozwiązać sytuacje i rzeczywiście tak było. Polacy nie bawili się w długie rozgrywanie akcji ofensywnych, tylko skupili się na szybkości. Ilość rzutów rożnych również tyczy się większej liczbie stworzonych sytuacji. Co jeszcze… Cztery ostatnie dane dotyczą przyjętego stylu gry na ten mecz. Szkoci chcieli utrzymać się przy piłce, my liczyliśmy na szybkie kontry i akcje skrzydłami. Jeden wniosek mi się nasuwa po przeanalizowaniu statystyk: Posiadanie piłki nie zawsze przekłada się na liczbę stworzonych sytuacji pod bramką rywala.

Czas pokaże, czy remis ze Szkocją był dobrym wynikiem podczas Eliminacji Euro 2016. Miejmy nadzieję, że Polacy pokonają Gruzję i będziemy wciąż na czele tabeli.

polska vs szkocja statystyki

Źródło: uefa