Szkolenie dzieci i młodzieży w polskich klubach – przykład Zagłębia Lubin.

Zagłębie Lubin Akademia piłkarska szkolenie dzieci i młodzieży

Wynik jest nieważny

Prawidłowe szkolenie dzieci i młodzieży jest najważniejszym elementem sukcesu sportowego. To dzięki odpowiednio wychowanym piłkarzom kluby piłkarskie święcą sukcesy. Niestety w Polsce szkolenie młodych piłkarzy przez wiele lat kulało, ale w ostatnim czasie widzę spory postęp w tej dziedzinie.

Infrastruktura

Kluby piłkarskie w Ekstraklasie powoli zaczynają poważnie myśleć o szkoleniu dzieci i młodzieży. Dobrym przykładem klubu, który może być wzorcem dla innych jest Zagłębie Lubin. Władze Zagłębia już w 2013 roku poszły po rozum do głowy i stworzyli projekt dzięki, któremu pierwsze efekty są widoczne dzisiaj. W sezonie 2015/16 drużyna prowadzona przez Piotra Stokowca zajęła 3 miejsce w Ekstraklasie. Co ciekawe ponad połowa piłkarzy w kadrze pierwszego zespołu przeszła przez klubową akademię piłkarską.

Kiedyś Zagłębie Lubin miało dwa boiska w miarę nadające się do szkolenia dzieci i młodzieży. Dzisiaj obiekt Zagłębia liczy osiem boisk pełnowymiarowych – dwa z nawierzchnią sztuczną i sześć z naturalną – w tym pięć wyposażonych w sztuczne oświetlenie. Poza tym został zakupiony budynek, który ma służyć jako bursa dla młodych piłkarzy (już pod koniec roku ma w nim mieszkać 80 osób). Po jej uruchomieniu Akademia w Lubinie będzie jedynym na tym poziomie ośrodkiem w kraju, posiadającym tzw. infrastrukturę 3 w 1 – to znaczy zlokalizowane obok siebie centrum treningowe, bursę i stadion.

Jak szkolą?

Infrastruktura może być najlepsza na świecie, ale najważniejszym elementem jest to w jaki sposób szkolą młodzież. W Zagłębiu przede wszystkim podoba mi się to, że nie ma nacisku na wynik. Dla nich liczą się jednostki, które mają się jak najwięcej nauczyć, a nie jest ważne to czy dana drużyna wygra turniej bądź ligę. Nie usłyszymy tutaj o trenerów słynnych słów „Nie kiwaj”, wręcz przeciwnie mają kiwać, nawet jeśli ucierpi na tym wynik. Oprócz tego zwracają szczególną uwagę, aby chłopcy grali pressingiem, utrzymywali się jak najdłużej przy piłce. Dzięki temu młodzi piłkarze nauczą się lepiej operować piłką, a przecież to jest najważniejsza cecha u zawodników. Najważniejsze w piłce nożnej nie jest to jak piłkarz biega, ale to jak potrafi panować nad piłką.

Podoba mi się również to, że szkolenie młodych graczy jest płynne. To znaczy, że grupy nie są odizolowane. Wszystko jest zrobione po to żeby wychować jak najlepszych piłkarzy, którzy w przyszłości mają zasilić pierwszą drużynę. Trener Piotr Stokowiec świetnie współpracuje w pracownikami klubu, dzięki czemu najważniejszy zespół w klubie nie jest czymś nieosiągalnym dla młodych graczy, wręcz przeciwnie. Młodzi chłopcy wiedzą, że jeśli będą prezentowali dobry poziom sportowy to dostaną szansę od trenera Stokowca. A dobrze wiemy jak motywuje do pracy młodych piłkarzy możliwość otrzymania szansy.

Fajne jest również to, że w klubie przywiązują wagę do więzi rodzinnych. Dlatego postanowili o wszystkim informować rodziców co się dzieje z ich dzieckiem. Dzięki temu rodzice są spokojniejsi, a dziecko może skupić nie na treningach i nauce. Ogólnie im dziecko ma bliżej domu, tym lepiej, bo służy to jego rozwojowi. W Zagłębiu Lubin zdają sobie z tego sprawę i robią wszystko, żeby rozwój był prawidłowy.

Jeden mały minus

W Zagłębiu Lubin jedno mi się nie podoba – selekcja na poziomie dzieci. Jestem zwolennikiem przekonania, że nie można dokładnie stwierdzić u małego dziecka czy będzie dobrym piłkarzem czy nie. Jedno dziecko jest szybciej dojrzewające, drugie wolniej, więc tym sposobem będziemy mieli w klubie tylko te szybko dojrzewające, bo wiadomo, że będą miały przewagę na tymi późno dojrzewającymi. Tym sposobem talent może się zmarnować tylko dlatego, że nie rozwija się tak szybko jak rówieśnicy. Może to jest też związane z możliwościami finansowymi, bo jeśli mieliby przyjmować wszystkie dzieci do Akademii to nie starczyłoby środków finansowych oraz miejsca. Według mnie kluby piłkarskie powinny przyjmować każde dziecko, tak jak to jest w Niemczech. Tam jeśli trzeba to stworzą 10 drużyn w jednym roczniku, wszystko zależy od ilości chętnych. Wtedy selekcja występuję w klubie – Ci którzy są najlepsi w danym roczniku grają w jednej drużynie, ale nie rezygnujemy z tych słabszych, bo oni w przyszłości może staną się lepszymi.

Polskie kluby żeby pójść do przodu muszą zainwestować w akademie piłkarskie. Większość klubów niestety żyje z dnia na dzień, uzależniona jest od pieniędzy z praw telewizyjnych oraz dużych sponsorów. Przykłady Polonii Warszawa, ŁKSu Łódź czy Widzewa Łódź pokazują jakie to jest błędne myślenie i działanie. Tylko dzięki sprzedaży swoich wychowanków polskie kluby mogą myśleć o spokojnym rozwoju oraz stabilizacji.

Cieszy mnie, że powoli zmienia się myślenie w polskich klubach piłkarskich. Zagłębie Lubin jest dobrym przykładem, za którym powinny pójść kolejne kluby Ekstraklasy i pierwszej ligi (a tak naprawdę wszystkie kluby w miarę swoich możliwości). Już teraz wiele klubów zagranicznych podpytuje o wychowanków Zagłębia, więc prawdziwe zyski w Lubinie dopiero się pojawią.